Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essence. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essence. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 lipca 2011

Essence - mazak do ust z LE "You Rock" 02 your pink is on fire

Pamiętacie jak wam pokazywałam co dostałam od koleżanki na urodziny?:
Po prawej jest lipstein 02 your pink is on fire. Wyrobiłam już sobie zdanie na jego temat, więc postanowiłam napisać coś o nim.
Moje usta bez niczego
Moje usta pomalowane tylko mazakiem Essence
Moje usta pomalowane mazakiem Essence i błyszczykiem Basic Juicy Fruity, Stawberry (pokazywałam go w tej samej notce co mazak)
Bardzo lubię ten produkt do ust. Daję mocny kolor, a ja bardzo lubię ten efekt. Trzeba jednak pamiętać, że jak się go użyje to trzeba przystopować z makijażem oczu.
Kiedy pierwszy raz otworzyłam go to poczułam silny zapach alkoholu. Byłam trochę zaniepokojona, ale wbrew pozorom nie wysusza ust.
Nie posiadam suchych skórek (przynajmniej tak mi się wydaję:)), więc nie mogę ocenić czy je podkreśla.
Na ustach wytrzymuję bardzo długo i w ogóle nie czuć, że coś się na nich ma co dla mnie jest plusem.
Wykończenie pozostawia raczej matowe, więc warto je czymś "nabłyszczyć".
Minusem jest jedynie to, że są tylko 2 kolory tego flamastra i oba dość intensywne, więc dla wielbicielek mocniejszego podkreślenia oczu może się nie nadać.
Posiadam też ten mazak w drugim kolorze, więc niedługo będziecie mogły go zobaczyć. Jednak ten bardziej mi się podoba, więc postanowiłam, że jego pierwszego pokaże.
Bardzo polecam wszystkim i zastanawiam się czy nie nabyć jeszcze jednego na zapas, ponieważ pochodzi z kolekcji limitowanej, a nie wiem jak szybko wyschnie.

niedziela, 19 czerwca 2011

Vipera Everlasting 225 i ogłoszenia parafialne:)

Dzisiaj pokaże wam już ostatnią rzecz, która dostałam od Vipery ;)
Kolor jest bardzo wakacyjny, ale raczej nie w moim stylu. Jest to żółty przełamany pomarańczem. Zwraca na siebie uwagę.
Wysycha dość szybko jak to mają w zwyczaju lakiery Vipery.
Nie wiem jak z trwałością, bo nosiłam go tylko jeden dzień, potem niestety musiałam go zmyć.
Żeby nie było prześwitów potrzebne są 3 warstwy, ale tak jest zwykle z takimi kolorami lakierów.
Pędzelek jest wygodny i nie mam mu nic do zarzucenia.
Wiem, że wielu osobom kolor się podoba, ale ja raczej nie będę często malować sobie paznokci tym lakierem, ponieważ nie pasuję do mnie i nie czuję się w nim dobrze. Jednak wielbicielom takich kolorów polecam:)

-------------

 Teraz trochę ogłoszeń parafialnych:
Niedawno wygrałam konkurs u Aaktualnej , z czego bardzo się cieszę, ponieważ dostałam kosmetyki, których nie mogę u mnie dostać. A oto one:
- 2 cienie do powiek Juicy Fruity: 01 lemon, 02 orange:
 Z tego co zdążyłam już zauważyć te cienie mają inną konsystencję. Żółty jest lepiej napigmentowany i bardziej kremowy.
Pomarańcz niestety nie zachwyca pigmentacją.
- Błyszczyk, Juicy Fruity, Stawberry
Błyszczyk wygląda z zewnątrz jak eyeliner. Ma wygodny aplikator, który wg mnie nabiera trochę za mało produktu.
Sam błyszczyk ma delikatnie czerwony kolor, który pięknie podkreśla kolor moich ust.
- Róż w płynie, Venedig, 01 rose
Tego produktu oczekiwałam najbardziej. Zaskoczył mnie on swoją wielkością - myślałam, że będzie sporo większy.
- 2 lakiery do paznokci Juicy Fruity: Banana, Kiwi:
Oczywiście te kosmetyki są z firmy Basic. Dostałam je dwa dni temu - w moje urodziny (bardzo miły prezent:)). Recenzji możecie się spodziewać, kiedy je dokładniej przetestuję.

Chciałam także się pochwalić dwoma kosmetycznymi prezentami. Ich recenzji możecie także się spodziewać później. Dostałam je od koleżanki, której bardzo dziękuję: Szminka Rimmel Lasting Finish 242 i Mazak do ust z LE "You Rock" Essence 02.
Jak na razie jestem bardzo zadowolona z obu produktów, ale za wiele nie mogę o nich jeszcze powiedzieć.

Rozpoczęłam także współpracę z firmą Lili Natura, która przysłała mi dużo próbek:
Oraz ulotek, gdzie jest jeszcze więcej próbek:):
Możecie także niedługo spodziewać się recenzji.

Zostały mi przysłane próbki perfum od drogerii internetowej Close2you. Szczegóły co trzeba zrobić, żeby dostać takie próbki TU.

Jeśli chcecie przeczytać moje wrażenia co do nich to piszcie :).

sobota, 7 maja 2011

Essence, Nail Art, Sealing Top Coat

Dzisiaj przedstawię wam mój pierwszy w życiu top coat.
Zdjęcie pożyczone
Informacje z wizażu:
Wierzchnia warstwa ochronna do zdobienia paznokci. Ten przezroczysty, niezwykle połyskliwy lakier gwarantuje, że zdobienia na paznokciach zostaną na swoich miejscach na dłużej i chroni je przed uszkodzeniem. Ożywia kolory. Szybkoschnący.

Ja używałam go jako normalny top coat, nie wiem, może dlatego się u mnie nie sprawdził. Oczekiwałam od niego przyspieszenia schnięcia lakieru oraz wydłużenie jego trwałości.
Co do pierwszego to zawiódł na całej linii. Zrobiłam eksperyment i nałożyłam go na jednym paznokciu na świeżo pomalowany lakier, na drugim na zaschnięty, pomalowany kilka dni temu, a trzeci paznokieć pomalowałam bez niego. Najszybciej wyschnął lakier bez niczego. Top coat wydłużył wysychanie lakieru i jeszcze dzięki niemu odbiła się kołdra na paznokciach, chociaż malowałam kilka dobrych godzin przed pójściem spać.
Trwałości ani nie wydłużył, ani nie skrócił, przynajmniej czegoś takiego nie zauważyłam.
Ma dość rzadką konsystencję, dzięki czemu do najbardziej wydajnych nie należy.
Nie podoba mi się także jego nieprzezroczysta butelka, trudno stwierdzić przez nią ubytek produktu.
Może dam temu top coatowi jeszcze kiedyś szansę, ponieważ z dwóch opinii na wizażu obie są jak najbardziej pozytywne.
Może znacie, i polecacie, jakieś łatwo dostępne i w rozsądnej cenie top coaty? Byłabym bardzo wdzięczna za pomoc :)

środa, 4 maja 2011

Moja kolekcja lakierów

Moja kolekcja lakierów
Lakierów nie jest za dużo, ponieważ dopiero koło listopada zaczęłam malować paznokcie i wtedy zaczęłam je kupować.
A więc do rzeczy:
Od lewej: Catrice 200 From Dusk To Dawn, Catrice 090 The Devil Wears Red, Essence 48 Meet me now!, Essence 27 No more drama, Golden Rose With Protein 342.
Od lewej: Virtual by Joko 14, Virtual by Joko 34, Joko Find Your color J120 Sexy Lady, Coral Prosilk 102, Coral Prosilk 99
Od lewej: Bell Glam Wear 434, Bell Glam Wear 512, Bell Fashion colour 322, Bell Pastel palette 1, Bell five days 050
Od lewej: Vipera Creation Nail Desing 549, Colour Alike 9, Golden Rose Care+Strong 174, Wibo Your Fantasy 25, Wibo Nasty&Cool 142
To nie są wszystkie moje lakiery, ponieważ mam jeszcze jakieś stare, które uznałam, że nie ma sensu pokazywać, ponieważ firma jest nieznana albo lakier jest bezbarwny. Zapomniałam też o niektórych i nie ma ich na zdjęciu.
Teraz chciałabym pokazać wam moją ściągę, którą zrobiłam, żeby nie kupować identycznych lakierów. Są na niej te, które zapomniałam sfotografować.
Przepraszam na jakość i niedbałość w robieniu tej kartki, ale wykonywałam ją wyłącznie na własny użytek i dopiero teraz pomyślałam o wklejeniu jej tutaj:)
To wszystko. Jakbyście chcieli, żeby napisać, o którymś lakierze albo pokazać go na paznokciach to proszę pisać.:) 

sobota, 23 kwietnia 2011

Porównanie pudru Essence z LE Blossoms z pudrem Catrice z LE Urban Baroque


Dzisiaj mam dla was obiecane porównanie pudru Essence z LE Blossoms etc.:

Oraz pudru Catrice z LE Urban Baroque:

Oba mają różnokolorowe „plamki”, która jak się zmiesza dają naturalny kolor:
(Essence)

(Catrice)

Opakowanie bardziej podoba mi się z Catrice, które ma nawet lusterko.
Efekty dają bardzo podobne, a nawet identyczne. Kolor Catrice jest prawie biały, ale zlewa się ze skórą. Nie wiem jak było by to u osób, które mają bardzo ciemną karnację, ponieważ ja jestem dość blada.
Essence jest lekko ciemniejszy. Wymieszany daję żółtawy kolor.

(Catrice po lewej, Essence po prawej)

Chciałabym nam pokazać efekt na skórze, ale bardzo ciężko uchwycić to aparatem.
Puder z Catrice ma mocny, pudrowy zapach. Jest on dość denerwujący, ale na skórze się ulatnia. Puder z Essence nie pachnie tak mocno.
Cenowo Essence wychodzi lepiej. Ma 10g, a kosztuję 12,99. Catrice ma 9 g i kosztuję 17,99 zł.
Osobiście uważam, że nie ma sensu kupować obu pudrów.
Do gustu przypadł mi chyba bardziej puder z Essence, ale nie dam wam znać jak obu dłużej poużywam.
Mam nadzieję, że komuś pomogłam.

piątek, 22 kwietnia 2011

Nowości Essence i Blossoms etc.

 Przepraszam, że tak dawno nie pisałam. Miałam sporo nauki albo wiosna mnie wzywała i kiedy wracałam do domu było już ciemno, więc nie miałam możliwości zrobić zdjęć.
Dzisiaj chciałam wam pokazać kilka rzeczy, które nie dawno kupiłam. Wszystkie są z Essence.
Może zacznę od nowości. Jak pewnie większość z was wie, ostatnio duża część produktów została wymieniona na nową. Jeszcze nie wszędzie są nowości. U mnie nowa jest tylko 1 szafa, na 2 jeszcze czekam. Kupiłam tylko 2 rzeczy, ponieważ większość kosmetyków, które chcę jeszcze u mnie nie ma.
Do rzeczy:
Smokey eyes brush - pędzelek do rozcierania cieni. Można nim też nakładać. Jak na razie używał go tylko raz, więc nie mogę za wiele o nim powiedzieć. Jest bardzo miękki.
Lakier Colour&go Meet me now - piękny kolor, kojarzy mi się z jagodami z jogurtem:). Jeszcze nie użyłam go, ale dzisiaj pomaluję nim paznokci. Jeśli ładnie mi wyjdzie może wam pokaże:
 Wczoraj czekałam na koleżankę pod Naturą. Nie wierzyłam, że są jakieś nowe nowości, a co dopiero Blossoms etc. Żebyście widzieli moją minę jak zobaczyłam jeszcze pełną, czekającą na mnie, limitkę. Niestety do Polski nie dotarły wszystkie produkty. Jest puder, perfumy, 3 kolory cieni, 4 kolory lakierów (u mnie nie ma zielonego, na którym najbardziej mi zależało).
Kupiłam tylko puder, ponieważ z dwóch lakierów, które mi się podobały niebieski miał raczej chłodny odcień, a na moich rękach lepiej wyglądają ciepłe, a fioletowy był tylko trochę jaśniejszy niż No more drama, który posiadam.
Ten puder to świetny zamiennik dla tych co nie zdążyli kupić pudru z Catrice z UB. Dają prawie identyczny efekt. Niedługo pojawi się porównanie.
Chciałam też pokazać wam coś co przyszło do mnie wczoraj. Nie jest to żaden kosmetyk, ale wygrana w konkursie na fb.
Znacie Kota Simona? Tego uroczego niszczyciela? Jeśli nie to zapraszam TU. Ja uwielbiam tego kota.
Ostatnio na profilu Kota Simona na facebooku, kiedy wypełniło się quiz i było co 50 osobą wygrywało się kalendarz naścienny. Mi się udało!
Na szczycie każdej strony jest jakaś sytuacja z Kotem Simona:
A pod spodem kalendarz z wypisanymi świętami jak np. Dzień Czekolady.
Kalendarz na pewno zawiśnie na honorowym miejscu u mnie w domu.

A teraz pokaże wam, gdzie można coś wygrać:
- Tysiąc jeden pomysłów i pasji:
Szczegóły TU
 - Kobieta od podszewki:
Szczegóły TU
- u Cammie:
Szczegóły TU
- Rozdanie u AgathaRueDeLaPrada:
Szczegóły TU

czwartek, 7 kwietnia 2011

Essence, Sun Club, Matt Bronzing Powder

Cześć,
dzisiaj chciałabym opowiedzieć wam o matowym bronzerze Essence dla brunetek.
(na żywo jest trochę ciemniejszy niż na zdjęciu)
Komentarz producenta:
Matowy puder brązujący dla ciemnej karnacji. Efekt naturalnej, muśniętej słońcem opalenizny - idealny dla jaśniejszych typów skóry.
Skład: (wersja dla brunetek) Talc, Mica,Ethylhexyl Methoxicinnamate, Cinnamate, Magnesuim Stearate, Buthyk Methoxydibenzoylmethane, Isporopyl Isostearate, Diisopropyl Diemer Dilinoleate, Petrolatum, Methylparaben, Propylparaben, Parfum, CI 77491, CI 77492, Ci 77499

(trochę chłodniejszy niż na zdjęciu:))

Zapach: dość intensywny, wg mnie kokosowy
Opakowanie: plastikowe ,tandetne, nie wiem czy trwałe, ponieważ nigdy mi nie upadł
Kolor: pomarańczowy! 
Trwałość: średnia, znika po kilku godzinach
Rozprowadzanie: nie sprawia problemów
Wydajność: baaardzo dobra, co mnie nie cieszy


Cena: ok. 14 zł
Ilość: 15 g

Moja opinia: Podoba mi się w nim to, że jest matowy, ale odrzuca mnie jego pomarańcz. Nie polecam.
Ocena: 2/5